ALIK DZIKI --------------------------------> All Audio
  Blog 12.2008
 
    Grudzień 2008     



    .. nad stadionem   1 grudnia 2008

nad stadionem klucz dzikich kaczek leci - uciekają przed hałasem,
wbijają tam słupy dniami i nocami!
od 6tej rano walą na maksa, ale tylko jakieś 15 może 20 minut, potem przerwa do jakiejś siódmej.
rozumiem, że zaczynają wcześnie i od razu przerwa na herbatę.
po co to walenie przez kwadrans?
6ta pstryk i dniówka leci czy co?
a wszystko 200 metrów od mojego snu.
kiedy wracam po północy do domu praca wre dalej: ryją w ziemi
makietę stadionu narodowego obejrzałem w biurze architekta, które tu stanęło.
będzie ładny obiekt, no i zniknie ten koszmarny bazar.

patrze przez okno na wschód,
ale Słońce wstaje gdzieś bardziej na Południu... brrry
stadion X-ciolecia mam po lewej stronie.
o tej porze zwykle za oknem przelatywały (dosłownie)
stada toreb foliowych gnanych wiatrem ze stadionu "jarmark Europa"
miejsce to samo,
mimo protestów z samego stadionu usunięto handlarzy,
latające torby zniknęły.
ale tam gdzie dworzec pks i pkp "stadion" handel dalej "kwitnie".
koszmarny widok
zastanawiam się, czemu godzimy się na taki syf w środku stolicy.
gmina ma niezły dochód kilka tysięcy kramów, każdy za kilka tysięcy miesięcznie.
kasa kasa kasa
trudno powiedzieć, że tęsknieza torbami latającymi,
ale przynajmniej było cicho

link do ===>>> komentarze do tego wpisu

 


    .. zła frustrata karma   2 grudnia 2008

praca frustruje
prowadzi do pisania takich oto listów:

"myślę Drogi .......,
że przykładasz do Mnie swoją własną miarkę,
co w moim mniemaniu odbija się "czkawką" i nie szanowaniu mojego cennego czasu.
w odróżnieniu ode mnie Ty masz 8 godzin na załatwianie wszystkich spraw,
po czym jak sam mówisz: "biuro jest zamknięte".

Ja mam inną sytuację: wykonuję prace zlecone,
jak "call girl" dzwonisz i masz,
ale TRZEBA SIĘ UMÓWIĆ,
w odróżnieniu od b..delu gdzie przychodzisz kiedy chcesz, a tam ktoś jest z "obsługi" do obsługi.

każda moja godzina jest droga, (dzisiejsze spotkanie kosztowało mnie ponad xxx PLN, a nie było nic warte.)
nie stać mnie na takie marnowanie czasu.

jestem mistrzem w pakowaniu spraw dotyczących mojej rodziny (to te najważniejsze!!!)
i spraw zawodowych dookoła siebie nawzajem i to bezkolizyjnie!
perfekcyjne planowanie i egzekwowanie pozwala mi na rzetelne wykonywanie prac,
które są mi powierzane, bez zawalania terminów.
nie mam takiego "luzu w nadgarstkach" jak Ty i muszę się nieźle sprężać, by żaden dead line mi nie uciekał, a klient mnie nie porzucał.
świetnie rozumiem, że masz ogrom obowiązków do ogarnięcia, ale taka już rola menadżera.

jak już wcześniej pisałem:

"fajnie się pracuje z Wami i robi dźwięk (i to bardzo dobrze jak widzisz / słyszysz) na imprezach które organizujecie - mimo (delikatnie nazywając) prostych warunków technicznych.

odnoszę wrażenie, że czas jaki Wam poświęcam nie jest szanowany:
często harmonogram działań jest taki,
że muszę czekać 3-4 godzin na to co ma się zdarzyć,
tylko dlatego że plan jest niedokładny.
(jakby się czuł ktoś kto musiałby czekać na mnie tyle czasu?)

gdybym miał płacone "od" godziny pracy - to nie miałoby miejsca,

np. sprzęt do obsługi imprezy przywożony jest na 15 minut przed próbą,
próby są więc poważnie opóźnione,
artyści się stresują,
a i sztuka nagłaśniania, którą to ja mam się popisać ma mniejsze pole do popisu.

buziaki pa!!!"


zbieżność sytuacyjna jest nieprzypadkowa.


   .. Sikorskiego śmierć zagadkowa   3 grudnia 2008

Sikorskiego śmierć zagadkowa

nie jestem zwolennikiem żadnych teorii lecz faktów czyli historii.

Zamach nie zamach, sekcja zwłok może ustalić tylko bezpośrednią przyczynę śmierci.
połamane nogi, brak obrażeń głowy. dobrze.

to, że Anglicy utrzymują wrażliwe dokumenty są nieujawnione wskazuje na to że jest coś na rzeczy.
podsyca to mit.
mitologia kwitnie.

pragmatycznie:
prawdopodobieństwo przeżycia katastrofy lotniczej dużego samolotu jast naprawdę małe.

nie trzeba było generała truć, strzelać mu w tył głowy, bądź ją obcinać...
wystarczyło "spaść", a może "spadnąć" ten samolot.
sekcja zwłok nie jest w stanie wyjaśnić tej historii.

więc po co?

jestem głupi tak jak byłem!!!


    .. odkaczyzm nadchodzący   5 grudnia 2008

no nie dają się lubić, ani szanować (chyba, że ze względu na piastowane przez Lecha stanowisko)
...
darujmy Kaczyńskim
i odpuśćmy im,
nie dając już więcej szansy na kompromitujące publiczne wypowiedzi.
żadne kursy "dobrego wychowania"
nie nadrobią zaniedbania.


    .. Ja chcę do Europy   10 grudnia 2008

idą święta, a mnie bierze cholera.
zabieram się za kupowanie prezentów, co wcale nie jest łatwe.
byłem w 40tu sklepach.
na pytanie: "czy kupując coś na prezent mogę liczyć na bezwarunkową możliwość zwrotu bez podawania przyczyn w pierwszych dniach po świętach?" uzyskałem odpowiedź odmowną w 39ciu, a w jednym zaproponowano mi wymianę na inny produkt bądź rozmiar,kolor...
przyzwyczaiłem się, że prezenty ludzie dają sobie wraz z rachunkami i taki "niechciany" prezent można po prostu zwrócić.
Ja chce "do Europy",
chcę Euro
i tej europejskiej kultury prowadzenia biznesu, obsługi, serwisu...


    .. Święta iDom. moja praca jest wrogiem ....   14 grudnia 2008

moja praca jest wrogiem popularności mojego bloga.

im więcej pracuję
tym mniej piszę
tym mniej do czytania
tym mniej czytających
a w sieci jak to w sieci:
trzeba klikać
a nie znikać

przerwa bolesna i nudna zarazem
nie ma tematu do przemyślenia
jest za to moment na spanie
i prezentów kupowanie


Święta iDom. a co u Was?

  
 
.. gdzie jest generał?   14 grudnia 2008

w historii dla gen. J. miejsca nie możemy znaleźć,
ani wśród bohaterów,
ani wśród tyranów...

komentarz do komentarza:
"Odtajniona małość generała"
aż zacytuję fragment, autor Cezary Michalski:

"Odtajnione przez Amerykanów dokumenty związane ze stanem wojennym potwierdzają smutną prawdę, którą przeczuwaliśmy od dawna. W 1981 roku w Polsce rozgrywały się decydujące o naszym losie wydarzenia. Swoboda manewru nie była zbyt wielka i może tylko polityk genialny umiałby uratować naród przed pacyfikacją lub choćby jej konsekwencje złagodzić ...
...[gen. Jaruzelski] Nie był bohaterem historii, był jej popychadłem.

Jak z tego wynika, nie zasługuje on także na dzisiejsze eksponowane miejsce w polskiej polityce. Nie zasługuje na bycie symbolem żarliwego sporu o PRL i "Solidarność". Najważniejsze dzieło Wojciecha Jaruzelskiego, stan wojenny, było owocem fatalizmu, a nie polityki, bo Jaruzelski do uprawiania polityki nie był zdolny. Spotwarzając go dzisiaj jak tyrana albo broniąc jak bohatera ofiarowujemy mu wielkość, do której nawet trochę nie dorósł."




krótko, bo w temacie komentarza tylko tyle wiedzy co i treści.
sam nie przepadam z generałem,
który sam się tak upaprał próbując władzę sprawować,
a nie rządzić, że szkoda gadać.
a czy dokona żywota z większą czy mniejszą emeryturą nie dbam.
jego i tak nic nie przekona.
nawet pluton egzekucyjny... (do tego chętnych jak widać nie brakuje)


polecam pierwszą stronę komentarzy pod wyżej cytowanym artykułem Czarka.


    .. wolnosć wyboru vs. ekonomiczna niewola   14 grudnia 2008

podpinka własna do wpisu Basi: "Lokata nocna, w której "


bo ważne jest tylko kto za to płaci!!!
czasem w reklamie posuwają się do dziecinnej naiwności i jakoś potrafią walnąć "brzytwą po oczach":


swojego czasu Be Pech miał slogan:
" Ten bank pracuje na Twój rachunek".
wiem co to znaczy:
"zapisz to na mój rachunek",
ale wtedy to jest moja własna decyzja, decyduję i płacę.
komfort psychiczny trudno jest kupić.


czas ekonomicznej niewoli już nas dopadł, dopada, albo zaraz dopadnie.
i dobrze.
reguły choć drobnym druczkiem, ale jakieś są.
sprężasz się, zarabiasz mało, zadłużasz się i już masz...
a pieniądz jak to pieniądz robi swoje
to znaczy: pieniądze!!!
kapitalny kapitalizm


jak już ten krach zrobi bach, to też będzie dobrze:
rzeczy i jakość oraz umiejętności nabiorą prawdziwej wartości
akcje talentu wytwarzania pójdą do góry w odróżnieniu
od lokowania w zadrukowane A4 polisy, akcje, opcje...


pieniądz stanie się znów tylko formą płatności, a nie dobrem samym w sobie.
wirtualna gotówka to nie gotówka


    .. PSL a 4ta władza i władcy dusz   15 grudnia 2008

Leonardo di ser Piero da Vinci
a co?


uprawiamy artystów w Akademiach jak pyry.
nieforemni odpadają,
powyginani z odrostami tylko do z...upy,
bez dyplomu nie masz prawa leżeć na straganie w dzień targowy.
czas pielenia nadchodzi
PSL motyką już wymachuje,
sierpem wytnie,
cepem zmłóci...
PSL zrobi zagon w każdym teatrze, na każdym planie filmowym i telewizyjnym.
granda!!!
wara od wolnych zawodów!!!
dlaczego psl? bo to nie ich elektorat!
dziennikarze nie lekarze
aktorzy nie policjanci
muzycy nie architekci

walcie się

w pierś

że aktorem może być tylko ktoś z dyplomem

i dziennikarzem

i muzykiem

i rzeźbiarzem

Leonardo di ser Piero da Vinci
nie uczęszczał bo zbyt "nisko" się urodził


ciąg dalszy: .. Czy to lobbing?



    .. złote Mądrości   15 grudnia 2008

Ernest H:

"potrzebujemy 2 lata by nauczyć się mówić
i 50 lat by nauczyć się milczeć.
"


   .. Święta iDom: kupujcie, a będzie Wam kupowane   16 grudnia 2008

uwielbiam zakupy

jedyna satysfakcja jaką mam z pieniędzy
to satysfakcja z pieniędzy wydanych.

ruszam więc jeszcze przed południem do świątyń sprzedarzy
wrócę z kartą albo na karcie.

idźcie, a kartę spłuczecie...

a Wy co chcecie?


    .. tag: "KUPA"   16 grudnia 2008

przepraszam,
no nie lubię "dziada" - nie ma za co.
prezydent powinien być wielki!!!

"VETO NIE POZWALAM" - słaba historii Polski strona


ludzie nie chcą pomostówek
ludzie chcą roboty


patologia jaką widzę:

pierwszy "antykomuch" popiera wymysły PRL'u!!!

jak sie to ma do logiki "budowania solidarnego społeczeństwa"
poczekajcie...
... no nie widzę.


moim zdaniem:
kolejny błąd prezydenta.

ŻADEN POLITYCZNY SPRYT

związków zawodowych tym też nie zadowoli, choć jest to jakiś elektorat, który ten prezydencki krok pewnie poprze.
ktoś kto ma ponad 70 dni urlopu w roku, trzyma karetkę pod oknem i nie ma żadnego pomysłu na uprawianie polityki wewnętrznej kraju oprócz pomysłów brata chce szacunku.

tytułem czego pytam.

sprawność głowy państwa:
czekać do ostatniej chwili z decyzją, a samą decyzją odwlekać wydarzenia, zmiany jeszcze bardziej.
a projekt PiS'owskiej ustawy w tym temacie był bardzo podobny.
hipo-krycie - krycie pod publiczkę.
brak systemu wartości u głowy państwa jest już naprawdę męczący.


nie twierdzę, że to dobra ustawa
nie twierdzę, że przywileje pewnych zawodów są u Nas sensowne
szajka z wiejskiej rządzeniem swoim odwleka zmiany na lepsze,
prezydent nie pomaga.
jak jakaś łamaga podcina gałąź na której siedzi, dając koalicji rządzącej amunicję: "pierwszy hamulcowy"

czy po to pchają się do polityki?

notowania prezydenta, jak Ja wkrótce na nartach: w dół


    .. Czy to lobbing?   16 grudnia 2008

cd.wpisu: .. PSL a 4ta władza i władcy dusz

poseł PSL Stanisław Rakoczy - współautor projektu ustawy o zawodzie aktora:

"To inicjatywa grupy aktorów, którzy zgłosili się do mnie i zapytali, czy nie można coś w tej sprawie zrobić"

.. Czy to lobbing?

a tak konkretnie, to kto wchodził w skład tej grupy aktorów?
(suponuję, że to bez- lub "mniejrobotni")
no cóż, popularności i talentu nie da się wyuczyć na żadnej uczelni.


Stanisław Rakoczy jest absolwentem wrocławskiej Akademii Rolniczej
skończył też podyplomowe studia w zakresie kierowania i zarządzania w administracji rządowej i samorządowej.

mam pytanie:
jakie przygotowanie zawodowe i wiedzę ma ten pan na temat jakiejkolwiek pracy w szeroko pojętej kulturze?

skoro aktorami mogą być tylko wykształceni w tym kierunku ludzie,
to osobom określającym zasady pracy wolnych zawodów w sztuce
polecam choć kulturoznawstwo.


    .. Święta iDom ===>>>translation, please? :-)   17 grudnia 2008

so be it!
easy is not, language barrier. haha
mieszanie składni to ładne kwiatki
mam żadne takie pojęcie wyjaśniające...,
zabawne rzeczy do czytania o...
playing with words

"Święta iDom" = "Xmass is coming" written misspell.
"Dom" is Home.
"idą" means coming.
"iDom" sounds like &home & sounds like is coming

so we have got two meanings:
Xmass and home + Xmass is coming.
all the best


    .. Premier w Tok FM   17 grudnia 2008

nie lubię polityków,
ale podoba mi się,
to jak zaprezentował się Premier, Donald Tusk
dziś w radio Tok FM.
napracował się chłopak nad temperamentem, charakterem, artykulacją, doborem słownictwa, nie odchodzeniem od tematu oraz zdolnością przekazywania informacji bez względu na pokrętność zadawanych Mu pytań.
opłaciło się


   .. nowos produktos 2   17 grudnia 2008

wypadł mi nowy pomysł z głowy:

specjalne obrotowe donice lub podstawki pod.

rośliny naturalnie muszą obracać się za przemieszczającym się po nieboskłonie Słońcem podczas dnia.
w budynku nie muszą się tak ćwiczyć,
bo przeważnie obrócone są w kierunku okna i soki im inaczej krążą,
co wpływa negatywnie na elastyczność włókien i krążenie płynów "ustrojowych".

pozdrawiam

a fundusze na innowacje wysyłać do:

Dr. Celuloz




    .. statystyka nagradzana   18 grudnia 2008


podpinka do : "Chory system premiowania operatorów"


aż zacytuję fragment:

"Premia za gwałt przed kamerą

Operatorom miejskiego monitoringu w Warszawie nie opłaca się zapobiegać rozbojom, gwałtom lub kradzieżom. Premie dostaną dopiero, jeśli zarejestrują takie przestępstwa. Zamiast od razu wzywać pomocy, wolą więc poczekać, aż w przepychance padną pierwsze ciosy."

prewencja się nie opłaca!!!

statystyka wygląda dobrze na papierze, a w bilansie całorocznym jeszcze lepiej.
dystans pomaga jej wyglądać dobrze.

jadę 100km/h. pół godziny jadę, a pół stoję.
statystycznie nie miałem prawa zginąć w wypadku w tym czasie.

statystyki pożarów, co jakiś czas podnosi jakiś "strażak",
który podpala, ale nie słyszałem by podpalali panowie z komendy głównej, stołecznej...
a takie ustalanie zasad wynagrodzenia ochrony przypomina coś takiego.

gówniane zasady, regulaminy i legislacje są zmorą tego kraju.
Plikotów trzeba by wielu...
i mniej cymbałów, którzy również za pieniądze podatników tworzą "przepisowe" buble

zaryzykowałbym nawet, by przejść się "po sznurku do kłębka"
i dotrzeć do osób które stworzyły takie zasady.
ciekawe jaki system udało im się zaprojektować i egzekwować
i czy udaje się czerpać dzięki temu gratyfikację finansową.

tylko pytam


    .. jadąc na pint'ę piwa...   18 grudnia 2008


 podpinka własna do tekstu:
"Brytyjczycy ocalili miary
Jardy, cale i pinty wracają do łask
"


"Brytyjczycy ocalili swoje jardy, cale i pinty. Po długiej i burzliwej debacie Parlament Europejski pozwolił Wielkiej Brytanii nadal używać tradycyjnego imperialnego systemu miar."

nie zgadzam się z tezą zawartą w tekście:
nigdy nie wyszły z mody, ani nie wypadły z łask.

[ wyobraź sobie, że nagle od jutra jaja kupujesz na kopy, potrzebny ci korzec maku,
a temperaturę pokazuje termometr wyskalowany względem zera bezwzględnego, a nie
wrzenia i zamarzania wody, no chyba tylko powszechny u nas "tuzin" miałby jakieś szanse ]
{ Nas już ogarnia panika na myśl o konieczności przeliczania Złotówek na Euro
nawet w obrębie tego samego systemu metrycznego.}

kiedy pod koniec lat osiemdziesiątych przeniosłem się na wyspę (tę "of Europe") przyznam,
że pierwsze co zrobiłem to przeszedłem na "imperial system of measures".
Ba! byłem nawet ostro zawiedziony kiedy po kilku latach wyspiarze pozwolili sobie na szansę przejścia na system metryczny:
te pojawiające się kilogramy w sklepach z warzywami...
a 0,25 miarki whiskey w pub'ie i ile tego można wypić siadając za kółko!?

pierwsze zauważyłem litry w stacjach benzynowych z tabelami przeliczeniowymi,
choć oczywiście mieli już przecież walutę w systemie metrycznym,
tzn. bez "szylingów" i starych "pensów".

do dziś zużycie paliwa jest podawane w mpg (ilości mil przejechanych na galonie),
a nie na nic nie znaczącej dla wyspiarzy ilości litrów
na przejechanie stu abstrakcyjnych dla Brytyjczyków kilometrów (ok 60 mil)

kiedy pojawiły się pomysły sprzedawania materiałów na metry, a nie stopy
i na milimetry, a nie cale zacząłem się autentycznie gubić.

ten "ich", (choć naprawdę to rzymski) system jest łatwy i logiczny.
np. wzrost człowieka (ok. 180cm) to sześć stóp (av. 6 feet)
i wynika z naturalnej choć uśrednionej proporcji budowy ciała.
(rzymska logika i pragmatyzm!!!)

w lotnictwie i marynarce zawsze obecne węzły (mile na godziny) to standard,
ktoś chyba ostatnio rozwalił jakiś samolot bo mu się stopy i metry pokiełbasiły,
godziny też nie są metryczne (dopóki nie dzielimy sekundy),
a globus jest obciągnięty siatką też nie metryczną,
podane na znakach drogowych nachylenie drogi podawane w procentach i tak każdy kierowca przelicza na kąt w stopniach, bo 14% nachylenia nie znaczy dla większości nic co dałoby się zwizualizować, więc liczymy 10% nachylenia to 9 stopni itd. po co? każdy rozumie w koło jest 360%, a nie 100% obrotu...
a łykając nową plazmę do liwingrumu
ocena przekątnej ekranu telewizora w centymetrach nic Nam nie daje i jak się tu pochwalić czymś w centymetrach :-) (więcej niż 6 cali!!! to jest już coś!!!)
tak jak rurka do kranu w milimetrach,
rakiety do tenisa też mam w uncjach,
boisko do piłki też nie jest w metrach, a karny jest z tuzina yardów
albo gwoździe i śruby (pamiętacie ciągniki massey Ferguson i śruby o gwintach niemetrycznych i brak głupich śrubek calowych w PGR'ach)
"cal gruby...tych bretnali"-Adam Mickiewich

pamiętajcie jadąc na pint of lager:
na motorway'u (autostradzie) jak widzisz takie tablice, znaki w paski: 3, 2, 1 lub 600, 300 i 100yrd,
depcz nieco mocniej,
zwalniaj szybciej niż na drogach europejskich,
bo yard jest krótszy od metra ale tylko o jakieś 8 cm.

powodzenia w przeliczaniu

http://www.simetric.co.uk/si_imperial.htm


    .. nie wiem czy śmiać się czy płakac   19 grudnia 2008


osoby podejmujące wyzwanie czytania tego wpisu ostrzegam będzie niekulturalnie!!!
za co przepraszam

ja tu wczoraj po*****olonych 5 godzin słuchałem po*****olonych pijaków spiewających, a raczej wyjących pijaków - karaoke. do upodlenia
qrwa dość mam tej roboty: sztuka o poziomie gnojówki.

mieliśmy tu wcześniej festival "weź to wyłącz"
adekwatna nazwa powinna być:
"weź tego nie włączaj bo to f**king shit worthless crap and that is it." nie mylić z kolą.

był tam tuman niejaki "metan" który d*pą pierdział melodie. najpierw myślałem, ze to lipa, ale sygnał z mikrofonu przystawianego do tyłka. potem myślałem ze to z jakiegoś głośnika, a ten d*pę talkiem posypał i pierdział, aż talk fruwał
dalej nikt nie wierzy, a ten zdejmuje nachy, bo tam ma takie majty z dziurą, ze mu tę dziurę w tyłku widać i pierdzi kolejną melodię,

czy ktoś może mi polecić a raczej mnie polecić komuś kto promuje sztukę ciut na wyższym qurka poziomie bo mnie ten basen w gie chce momentami utopić


    .. 'Euro-English'   20 grudnia 2008


The European Commission has just announced an agreement whereby English will be the official language of the European Union rather than German, which was the other possibility.

As part of the negotiations, the British Government conceded that English spelling had some room for improvement and has accepted a 5- year phase-in plan that would become known as 'Euro-English'.

In the first year, 's' will replace the soft 'c'. Sertainly, this will make the sivil servants jump with joy. The hard 'c' will be dropped in favour of 'k'. This should klear up konfusion, and keyboards kan have one less letter. There will be growing publik enthusiasm in the sekond year when the troublesome 'ph' will be replaced with 'f'. This will make words like fotograf 20% shorter.

In the 3rd year, publik akseptanse of the new spelling kan be expekted to reach the stage where more komplikated changes are possible.

Governments will enkourage the removal of double letters which have always ben a deterent to akurate speling.

Also, al wil agre that the horibl mes of the silent 'e' in the languag is disgrasful and it should go away.

By the 4th yer people wil be reseptiv to steps such as
Replasing 'th' with 'z' and 'w' with 'v'.

During ze fifz yer, ze unesesary 'o' kan be dropd from vords kontaining 'ou' and after ziz fifz yer, ve vil hav a reil sensi bl riten styl.

Zer vil be no mor trubl or difikultis and evrivun vil find it ezi TU understand ech oza. Ze drem of a united urop vil finali kum tru.

Und efter ze fifz yer, ve vil al be speking German like zey vunted in ze forst plas.

If zis mad you smil, pleas pas on to oza pepl


źródło tekstu jest mi nieznane


     .. proście, a będzie Wam...   20 grudnia 2008


dałem ogłoszenie
"potrzebuje pomocy domowej, dwa razy w tygodniu"

i odpowiedziało sporo osób, nawet jeden mężczyzna

jedna taka co jej odpisałem po 2 dniach napisała mi:

-dziękuję, prace już znalazłam, ale chętnie sie z tobą spotkam i coś ci wyczyszczę. masz miły seksowny głos.
-to czy jest możliwość, że się spotkamy?
-tylko nie dzwoń, napisz sms, mam kogoś ale mi się nie układa
-nieważne tylko żartowałam.


    .. piękna sztuka  20 grudnia 2008

 

3 URODZINY centralnego basenu artystycznego !

wspaniały, jakże udany
Specjalny Koncert Laureatów Letniej Sceny Muzycznej 2008:

duetu
OLA BILIŃSKA & PIOTR SŁAPA
i
zespołu
RAFINERIA

jeśli wpadnie Wam okazja zobaczyć, a raczej posłuchać, to gorąco polecam.
uwierzcie mi to nie będzie czas zmarnowany.

ps
brzmiało jak z płyty


    .. wiara, religia, kościół   21 grudnia 2008

 

podpinka własna do wpisu: niedziela 21 grudzień

upraszczam:
może nie kombinuj tylko powiedz całą prawdę,
na dogmatach stawia się kruchą wiarę.
wiara to wiara,
a religia to religia.
religia bez wiary to tylko obrządek i bałwochwalstwo.
kościół to wierni,
kościół to organizacja
i kościół to budynek.
jeden budynek nie jest bardziej domem bożym
niż jakiś inny tylko ze względu na funkcję jaką pełni.
budynek kościoła bez wiernych to tylko architektura
wiara bez religii to wewnętrzna siła.

prawda zawsze działa i uchroni Nas od rozczarowań.
prędzej czy później i tak przejrzymy na oczy.
z dziećmi jak z... dziećmi: zasada zero kitu zawsze najlepsza.



    .. Pokój wśród bliskich zapewniony   22 grudnia 2008

podpinka własna dowpisu Uli: "Aż zabłyśnie ta Pierwsza"

"...drży w galarecie"...

poezja stołowa dla wszystkich
sianko pod obrusem
prezenty pod chojakiem chowa
a ustrojony ten chojak, drugi na balkonie dla ptaków - też stworzenia boże
buraczany wywar i uszka, o których słyszano, że ich zawsze mało
rybę w marchewce, sledziki we wszystkim,
grzyby w barszcz, nie tym razem w kapustę
i kluchy w miodzie z makiem oblizuje z brody

na szczęście
opłatkiem się łamie
świeta iDom

Pokój wśród bliskich zapewniony

oby


    .. Wasz Anioł  26 grudnia 2008


 

niech każdy krok Wasz Anioł śledzi który gdzieś tam siedzi.


    .. zazdrość to integralna część uczucia   29 grudnia 2008

podpinka własna do wpisu Eweliny: Nie ma miłości bez zazdrości i nie ma zazdrości bez miłości

Tak to już jest: zazdrość to integralna część uczucia.

w swej chęci posiadania na własność stawiamy obwarowania, stwarzamy limitacje i nakręcamy wybujałą wyobraźnię...
Sam byłem koszmarnie i chorobliwie zazdrosny, ale to się nie "opłaciło"
(okazało się, że miałem rację!!!)
teraz już nie jestem "koszmarnie i chorobliwie zazdrosny" tylko 'ciut zazdrosny'.
to czego nie wiemy nie musi być tą najbardziej niekorzystną dla nas sytuacją.
nie warto udowadniać sobie, że jest inaczej.
to boli nawet gdy okazuje się, że w swoich podejrzeniach byliśmy w błędzie.
w braku zaufania i pewności siebie przypuszczamy "najgorsze' źle oceniając partnera. to smutne.

W połowie lat 90tych zostałem odseparowany przez urząd emigracyjny od mojej żony na kilka miesięcy. w dniu w którym pojechała 'do siebie' odbyliśmy dwie rozmowy.
jedną w drodze na lotnisko: "jeśli miałbyś mieć jakąś dziewczynę, to chciałabym o tym wiedzieć".
drugą zaraz po wylądowaniu: "zmieniłam zdanie. nie chcę wiedzieć"
na szczęście separacja nie trwała długo.


w tym temacie polecam:
http://polityka-alika.profeo.pl/blog/view/7695
http://www.polityka-alika.profeo.pl/blog/view/6957


   .. rokowania   29 grudnia 2008

Te podsumowania doroczne
coroczne deklaracje noworoczne
bilanse, balanse, rokowania
tytuły roku
życzenia...

czasem "odjeżdżam" i w tym pędzie codziennym czasem udaje mi się popatrzeć "z orbity" globalnie.
jak widzę co się dzieje, jakie wykonujemy ruchy to dochodzę do wniosku,
że większość naszych kroczków jest tak pozbawiona znaczenia,
że śmiało można by bez starty wymazać je z egzystencji.

Życie jest piękne
sie to wi


    .. jak nie naprawiać biznesu  30 grudnia 2008

ciągle słyszę o rosnących kosztach produkcji,
a sytuacja rynkowa zmusza do ich minimalizowania.

jest kilka rozwiązań...

motywacja i gratyfikacja powinny iść w parze.

Naiwnym jest budowanie jakiegokolwiek biznesu w przekonaniu,
że satysfakcja pracowników powinna wynikać
z ich podejścia do pracy, przekonań, kwalifikacji, talentów i odpowiedzialności.

Tanio jest synonimem "kiepsko wykonany".

warto dobrze płacić



 
  (C) 2007 Wild AD  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=